reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
12:00
( 1 : 1 )
4 : 4
Raport

Bardzo ciekawe okazało się starcie ekip FC Łazarski oraz Georgia Team. Wprawdzie gospodarze zapewnili sobie tytuł mistrzowski już jakiś czas temu, stawili się na ostatnim meczu w iście imponującym składzie. Jak widać ekipie Bauyrzhana Zhanuzakova zależało na solidnym podsumowaniu tego sezonu, ale przeciwnik okazał się wyjątkowo wymagający. Gruzini na pewno chcieli zrewanżować się za wcześniejszą, wysoką porażkę i od pierwszego gwizdka stworzyli pełne napięcia widowisko piłkarskie. Obie drużyny prezentują obecnie dość zbliżony styl gry i na pierwszego gola musieliśmy czekać aż do 8 minuty. Ivan Kirianov przejął piłkę w środku boiska i sprytnym lobem pokonał bramkarza gości. Georgia Team błyskawicznie odpowiedziała szybką akcją Lashy Gabritchidze, którą wykończył Genadi Kvantaliani. Początkowa przewaga Łazarskiego przeszła na stronę gości, którzy zdecydowanie częściej byli w posiadani piłki, ale nie przekładało się to na zdobywanie bramek, głównie z powodu słabej celności. Na minutę przed gwizdkiem goście byli o krok od zdobycia prowadzenia, ale piłka tylko obiła poprzeczkę. W drugiej połowie Łazarski przeszedł do ofensywy – chwilę po wznowieniu gry Ivan Kirianov trafił w słupek, a w 28 minucie strzał w poprzeczkę dobił głową Agshin Akbarov. Goście nie mogli przebić się przez ciasną obronę Łazarskiego, ale nadarzyła się okazja z rzutu wolnego. Giorgi Gabritchidze strzelił mocno, ale trafił jedynie w słupek. W całym spotkaniu piłka bardzo często odbijała się od bramki raz jednej, raz drugiej drużyny, co świadczy między innymi o tym, jak dobrze ustawiali się bramkarze, wymuszając na napastnikach szukania trafień przy samym słupku. W 38 minucie defensywa gospodarzy zostawiła trochę miejsca Mislavovi Paic-Karedze, a ten mając mnóstwo czasu precyzyjnie zapakował piłkę do siatki. Minutę później oglądaliśmy prawdopodobnie najbardziej kuriozalnego gola w tej rundzie – daleki wykop gruzińskiego bramkarza zmierzał w kierunku rąk golkipera Łazarskiego, ale Volodymyrowi Petrivowi wydało się, że piłka wypadnie nad poprzeczkę i puścił futbolówkę, która leniwie wpadła do bramki. Przy stanie 3:2 Gruzini zdecydowali się wrzucić kolejny bieg i mimo ciężki warunków pogodowych podkręcili tempo meczu, ale szybko przyniosło to wymierny efekt. Gola wyrównującego po zabójczej kontrze zdobył Lasha Gabritchidze, a na trzy minuty przed końcem Georgia Team wyszedł na prowadzenie po golu Giorgiego Gabritchidze. Ostatnie minuty meczu to szalona pogoń Łazarskiego za remisem i ofiarna obrona ze strony Gruzinów. Zabrakło im dosłownie jednej akcji, bo Osafi Ismatullozoda zdobył upragnionego gola na 4:4, a bezpośrednio po tym trafieniu sędzia zakończył mecz.

2
12:00
( 0 : 8 )
2 : 14
Raport

Mecz pomiędzy ekipami Gentleman Warsaw Team, a FC Choszczówką był pojedynkiem pomiędzy ostatnią, a czwartą drużyną ligi. W zasadzie sama pozycja jak i predyspozycje zawodników w obydwu składach skłaniały nas do jednogłośnego werdyktu. Faworyt mógł być tylko jeden, a nasze przedmeczowe predykcje sprawdził się w stu procentach. Drużyna gości gładko poradziła sobie z gospodarzami, wygrywając w stosunku dwa do czternastu. Tym razem jednak możemy mówić o drobnym progresie w wykonaniu Gentleman Warsaw Team. W poprzednim starciu tych ekip wynik brzmiał 15:1, więc zdobycie jednej bramki więcej, przy stracie jednej mniej należy traktować jako drobny oraz mały krok w przód. Do bramki rywala tego dnia strzelali Wojciech Dobrowolski oraz etatowy snajper, Michał Dang. Wśród pozytywów po drugiej stronie barykady należy natomiast wyróżnić kapitalny tercet ofensywny. Mowa tu o Cezarym Basiorze, Patryku Opęchowskim oraz Piotrze Dąbrowskim. Wcześniej wymieniona trójka zawodników zdobyła łącznie 11 z 14 bramek, zdobywając przy tym 8 asyst. Bez wątpienia stawia to ekipę FC Choszczówki w roli czarnego konia przyszłorocznych rozgrywek. W przypadku gospodarzy jednakże potrzebne są poważne zmiany i wzmocnienie składu, kilkoma dobrymi zawodnikami. To co najbardziej rzuca się w oczy to brak cofnięcia się po błędzie zawodnika tracącego piłkę oraz niechęć po straconej bramce. Jeżeli te aspekty ulegną poprawie istnieje szansa, że w kolejnych rozgrywkach drużyna ta zaliczy spory progres, który jak mamy nadzieje, przełoży się na zdobyte bramki i punkty.

3
13:00
( 6 : 0 )
12 : 1
Raport

Mimo niezłego startu rozgrywek ekipa gości, czyli Gangu Zacisze, pozostałe mecze przegrała w bolesnych okolicznościach. Drużyna Rafała Sierheja po trzech kolejkach miała sześć punktów i nic nie wskazywało żeby miało się coś zmienić. Niestety problemy kadrowe zdecydowało o ich finalnym braku promocji do wyższej ligi. Minionej niedzieli przyszło im się zmierzyć z arcytrudnym rywalem czyli FC Mitotito. Gospodarze tego meczu dysponują dobrym blokiem defensywnym, przez co goście mogli spodziewać się sporego wyzwania, jakim niewątpliwie było pokonania Karola Nowickiego broniącego dostępu do bramki. Przebieg spotkania niestety nie różnił się zbytnio od naszych przedmeczowych dywagacji. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem kolejnych bramek, którymi dzielili się Michał Lechowicz oraz Tomasz Wysogląd. W drugiej odsłonie tego meczu mieliśmy do czynienia z podobnym obrazem deklasacji, co jednak nie zdeprymowało ekipę Gangu Zacisze, która dążyła do strzelenia bramki. Honorowe trafienie dla przedostatniej drużyny ligowej tabeli, po składnej akcji zdobył Jakub Urbański, którego niezłym podaniem odnalazł kapitan zespołu, Rafał Sierhej. Wynik spotkania to 12:1, mimo tego faktu należy wspomnieć, że zaangażowanie przegranych należy niewątpliwie docenić. Mimo braku zmian i nominalnego bramkarza, wyszli na to spotkanie by podjąć walkę. Sztuka ta co prawda im się nie udało, ale w przyszłym sezonie kto wie ? Jedyne co jest pewne to to, że z przyjemnością chcielibyśmy ich zobaczyć w kolejnej odsłonie naszej Ligi Fanów.

Reklama